samoobrona

Połykacze ognia – określając w ten sposób fanów ostrego jedzenia trafiamy w sedno bardziej niż nam się wydaje. Kiedy jemy wyjątkowo pikantne potrawy, nasze gardło odczuwa to dokładnie tak, jakby płonęło żywym ogniem. Wydaje się to dość drastyczne, ale w końcu lubimy to robić – bardzo, a nawet coraz bardziej – bo ostre jedzenie uzależnia. Karuzela jednak nie kręci się ciągle po tej samej osi, bo im więcej pikantnych rzeczy jemy, tym bardziej ta pikantność wydaje nam się naturalna – i znowu szukamy mocniejszych bodźców smakowych.

Dlaczego lubimy nutkę pikanterii?

Wszystko, co ostre jest świetnym antybiotykiem – przyprawy, imbir, czosnek. W dodatku antybiotykiem, który doskonale rozgrzewa organizm, więc intuicyjnie wybieramy takie potrawy w chłodniejsze dni, czym zwiększamy swoją odporność. Na bakterie w naszym ciele ostre dania mają więc taki wpływ, jaki gaz pieprzowy może mieć na napastnika.

Porównanie zresztą nie jest przypadkowe, bo obie rzeczy łączy jedna – kapsaicyna – substancja, która, dostając się do oczu wywołuje silną reakcję alergiczną, ale, będąc w organizmie powoduje wiele dobrego – i nie jest to tylko walka z przeziębieniem. Gdzie kupić gaz pieprzowy? Na pewno nie stoi obok pieprzu cayenne czy ostrych papryczek w sklepie spożywczym, choć właśnie w nich znajduje się kapsaicyna. Próżno szukać tam działu samoobrona dla kobiet, choć tak samo, jak istnieją różne kuchnie świata, tak podejście do samoobrony inaczej wygląda po włosku, bowiem we Włoszech gazy pieprzowe są zabronione.

Szczęście ma ostry smak

Przede wszystkim kapsaicyna stymuluje produkcje hormonu szczęścia – endorfin. Nic więc dziwnego, że po ostre potrawy sięgamy najczęściej jesienią i zimą, kiedy brakuje nam witaminy D – czyli witaminy słońca, która również wpływa na nasze samopoczucie. Kapsaicyna jest też polecana osobom na diecie, bo wspomaga metabolizm i przyspiesza odchudzanie. Działa również korzystnie na układ krążenia poprzez rozszerzanie naczyń krwionośnych i obniżanie poziomu cholesterolu. W naszej kulturze bardzo ostre potrawy nie są czymś tradycyjnym, dlatego do ostrości potraw warto podchodzić stopniowo i powoli się z nią oswajać. Osoby nieprzyzwyczajone do takich smaków mogą sporadycznie odczuwać pewne dolegliwości żołądkowe po ich zjedzeniu (np. zgagę), jednak wbrew pozorom nie należy sięgać wtedy po wodę, napoje gazowane czy soki – co wydaje się świetnym połączeniem – w ten sposób tylko zwiększymy nieprzyjemny efekt. Tymczasem kapsaicyna rozpuszcza się w tłuszczach, więc pod tym względem najlepszym pomysłem jest popicie pikantnego dania mlekiem lub alkoholem.

Czy ciąża to dobry czas na ostre potrawy?

W ciąży trzeba zrezygnować z wielu rzeczy, ale pikantne potrawy raczej do nich nie należą, choć zależy to przede wszystkim indywidualnie od przyszłej mamy. Nie mają one wpływu na rozwój dziecka, więc jeśli kobieta nie odczuwa żadnych dolegliwości, to nie musi rezygnować z pikantnej kuchni – szczególnie, jeśli jest to jedna z ciążowych zachcianek.

Kultura na ostro

O ile Europejczycy wybierają ostre przyprawy zwykle w zimniejszych porach roku, o tyle w krajach tropikalnych (w Azji, Afryce, Ameryce Południowej) są one podstawą kuchni. Turyści zresztą chętnie próbują lokalnych smaków – co jest nawet wskazane, bo w tak egzotycznych krajach łatwo o zatrucie pokarmowe, przed którym kapsaicyna może uchronić – np. przed słynną „zemstą faraona” w Egipcie, powodowaną przez bakterie zawarte w wodzie, na które obcokrajowcy nie są odporni. Właściwości kapsaicyny wykorzystywane są nie tylko w przyprawach, ale też w dodatkach – np. do tradycyjnego japońskiego sushi podawany jest imbir, który zabija bakterie i grzyby mogące pochodzić od surowych ryb.

Przyprawy w kuchni są jak piękne chwile w życiu – bez nich też można się obejść, ale czy będzie wtedy naprawdę smacznie i wyraziście czy tylko zjadliwie i nijako?

http://beauty-women.pl/wp-content/uploads/2016/12/ostry-smak-samoobrony-szczescia-i-zdrowia-1200x831.jpghttp://beauty-women.pl/wp-content/uploads/2016/12/ostry-smak-samoobrony-szczescia-i-zdrowia-420x291.jpgBeauty WomenLifestylekobieta,samoobrona,sztuki walkiPołykacze ognia – określając w ten sposób fanów ostrego jedzenia trafiamy w sedno bardziej niż nam się wydaje. Kiedy jemy wyjątkowo pikantne potrawy, nasze gardło odczuwa to dokładnie tak, jakby płonęło żywym ogniem. Wydaje się to dość drastyczne, ale w końcu lubimy to robić – bardzo, a nawet coraz...